Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
73 posty 363 komentarze

Finanse Bez Tajemnic

Jerzy Bielewicz - By kontrolować finanse wystarczy najprostszy kalkulator, cała reszta to blichtr

Włochy, chory człowiek Europy?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jeśli miałbym obstawiać, Włochy wystąpią ze strefy Euro nie później niż uczyni to Grecja, podczas gdy „faworyzowane” Portugalia i Hiszpania będą trzymać się kurczowo europejskiej waluty i integracji w ramach Unii Europejskiej.

 

20 maja agencja ratingowa Standard & Poor’s obniżyła perspektywę kredytową Włoch ze stabilnej na negatywną. Cztery dni później ta sama agencja uznała, że w przypadku kłopotów kredytowych państwa, również cztery z włoskich banków mogą spodziewać się zmiany ratingu na niższy. Te informacje nie zrobiły spodziewanego wrażenia na rynkach finansowych . 30 maja Włosi sprzedają 10-ciolatki o zmiennych oprocentowaniu po koszcie 4,75 %, nieco taniej niż miesiąc wcześniej (3.07% niemieckie dziesięciolatki, 3,85 czeskie i aż 5,95 % polskie!).

 

Co niepokoi agencje ratingową?

Przede wszystkim bliski obecnie zera wzrost gospodarczy, który to spada systematycznie od ponad 20 lat.

 

 

 

Włochy są jednym z tych krajów peryferyjnych Europy (PIIGS), którym stanowczo nie służy Euro i integracja europejska. W pierwszym kwartale obecnego roku zanotowały doprawdy symboliczny wzrost PKB - 0,1%. Podczas gdy Francja i Niemcy szybko odrabiają kryzysowy spadki PKB, Włochy nie potrafią pchnąć swojej gospodarki na drogę wzrostu.

 

Borykają się z dużym deficytem na rachunku bieżącym i w handlu zagranicznym.

 

 

Jednak chyba największym handicapem  Republiki Włoskiej jawi  się, podobnie jak w Grecji, jej klasa polityczna. Porównanie z Niemcami  i w  tym przypadku mówi wiele. Pamiętamy cięcia socjału zapoczątkowane przez Schrödera i kontynuowane przez kanclerz Merkel w Niemczech, a w konsekwencji pośrednie  obniżenie kosztów pracy. We Włoszech taki scenariusz wydaje się póki co mało prawdopodobny.

 

 

Włochy nie mogą zatem liczyć, że ich towary okażą się jutro konkurencyjne na międzynarodowym rynku. Ekspansja przez wzrost produktywności i eksportu jak w Niemczech nie wchodzi  w rachubę.  Na domiar złego społeczeństwo włoskie starzeje się z roku na rok, a median wieku wynosi obecnie już ponad 45 lat.

 

W czym więc nadzieja?

Przede wszystkim po dwóch latach zapaści udało się obniżyć deficyt finansów publicznych do 4,6% w 2010 roku, wg oficjalnych danych. Rząd planuje zrównoważyć budżet do 2014 roku. Jednak założenia wzrostu PKB na poziomie 4% rocznie wydają się nierealistyczne biorąc pod uwagę doświadczenia historyczne. Paradoksalnie siła Włochów wg nich samych tkwi w słabości państwa... Podobnie jak w Grecji  olbrzymią rolę odgrywa szara strefa. Przed kilku laty jej znaczenie docenił w sposób ironiczny szacowny  The Economist, określając Włoską Mafię jako największe włoskie (europejskie(?)) przedsiębiorstwo. Co więc ej integracja w ramach Unii Europejskiej pozwoliła rozszerzyć i tę specyficzną działalność… Dochowując jednak powagi chwili: inne już bardziej tradycyjne wskaźniki mówią, że większość długu publicznego (55%) pozostaje w rękach obywateli włoskich (średnia europejska 31%), a zadłużenie (bankowe)  przeciętnego obywatela to tylko 44% dochodu przy średniej europejskiej na poziomie 82%.

 

Lekcja dla Polski

Włosi mają niewspółmiernie duże wpływy na życie gospodarcze i politykę w Polsce. Od 1996 roku włoski Unicredit kontroluje drugi co do wielkości bank w naszym kraju - Pekao SA. Na jego czele postawili polityka, byłego premiera, który wcześniej pomógł im przy zadziwiająco taniej prywatyzacji . Zaangażowali się bez reszty w polską politykę. Finansują i w dużej mierze kontrolują dwa koncerny medialne: TVN i Agora, jak również sieci dystrybucji prasy. Ostatnio Jan Krzysztof Bielecki przedzierżgnął się znowu w polityka, i doradza premierowi rządu. Tymczasem bank uwikłany  w niezliczone procesy sądowe (podobnie jak w innych krajach, gdzie Unicredit postawił swoją stopę) traci rynek, klientów, psuje obrót gospodarczy. Nie bez przyczyny. „Model  włoski” eksportowany przez Unicredit do Polski, z którym w dużej mierze mamy do czynienia obecnie w naszym kraju, niesie ze sobą szereg zagrożeń. Po pierwsze, sposób i środki prowadzenia biznesu przypominają raczej zarządzanie organizacją mafijną niż instytucją zaufania publicznego. Po drugie, konsekwencje tego trudno przecenić, zwłaszcza wymiar sprawiedliwości wystawiony został na próbę, której nie potrafi podołać i w praktyce podlega przyśpieszonej dezintegracji. Podobnie organy ścigania i prokuratury.  Po trzecie, stworzenie kasty nietykalnych powoduje fragmentaryzację społeczeństwa. Po czwarte, w gąszczu nieformalnych interesów gubione są kluczowe wartości ważne w praworządnym państwie jak choćby racja stanu. Trudno bowiem zapomnieć o roli Pekao w Elektrimie, Erza czy obecnie TVN. A w przypadku TVN, plotka niesie, że przejęciem tej stacji telewizyjnej w kłopotach finansowych zainteresowani są Rosjanie.  

 

Krótka konkluzja

Gospodarka włoska odbiega swym modelem i dynamiką od wzorców lansowanych w ramach Unii Europejskiej. Choć wielkość i żywotność szarej strefy uodparnia Włochy na symptomy kryzysu w krótkim terminie, to jednak słabość klasy politycznej skłania do sceptycyzmu, jeśli chodzi o minimalne choć obniżenie długu publicznego w realnej perspektywie. Przeciwnie należy sądzić, że zadłużenie państwa (obecnie 120%) będzie dalej systematycznie rosnąć, w efekcie pozycja i rating finansowy Włoch ulegną pogorszeniu, a koszty długu znacznie podniosą się w perspektywie najbliższego roku. Jeśli miałbym obstawiać, Włochy wystąpią ze strefy Euro nie później niż uczyni to Grecja, podczas gdy  „faworyzowane” Portugalia i Hiszpania będą trzymać się kurczowo europejskiej waluty i integracji w ramach Unii Europejskiej.

 

 

KOMENTARZE

  • @Jerzy Bielewicz
    Nie podejmę się komentowania fachowca. Ale może: Włochy, pierwszy potencjalny ozdrowieniec... Albo, Włochy, pierwsza potencjalna ofiara epidemii...???
    Pozdrawiam.
  • @Autor
    Polski model polityczno gospodarczy po 1989 roku też przekształcił się na wzór włoskiego w system mafijny. Podobnie do włoskiego wygląda nasz rynek pracy w sektorze publicznym,podobnie jak we Włoszech kwitnie nepotyzm. Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych było dużo lepiej pod tym względem.To samo dotyczy styku prywatnego biznesu z sektorem publicznym, totalny mafijny układ się wytworzył, w którym ktoś z poza układu ma szalenie trudne zadanie, by załapać się na zamówienie publiczne.
  • Włochów jeszcze ratuje to, że sporo swojej produkcji
    wyprowadziły zagranicę, gdzie dzięki stosunkowo niskim kosztom pracy ich wyroby są jakoś konkurencyjne cenowo.
    Problemem Włochów są rozpasane związki zawodowe (i ich miłość do lewicy w mieścinie Cavriago koło Reggio Emilia jest pomnik Lenina - jedyny w Europie Zachodniej), gdzie jakakolwiek próby głębszych reform są praktycznie niemożliwe.
    Pomijam również atakowanie swoich przeciwników politycznych za pomocą państwowych instytucji (sprawa Berlusconiego i atak lewicy na niego za pomocą sądów i prokuratury).
  • Możliwość i chęć wystąpienia ze strefy euro, a nawet koszmaru UE jest wprost proporcjonalna do wielkości ARMII danego kraju
    Jak na tle wyśmiewanej Grecji wygląda armia III RP? Czy było kiedyś gorzej? Lepszą armię mieliśmy nawet pod zaborem rosyjskim i to dwukrotnie; do Powstania Listopadowego i do III RP za PRL

    Włochy też mają solidną armię, podobnie Hiszpania. Kto ośmieli się ich zaatakować małymi siłami, czy nawet lotnictwem i rakietami jak Serbię?

    Zatem załóżmy że Polska rządzona przez PiS z koalicją prawicy przyłącza się do krajów występujących z UE i od kogo Niemcy zaczną ponowne "zjednoczenie" eurorzeszy? Od Grecji czy od nas? Do Grecji zrobią sobie na koniec desant na WCZASY. Kraje zadłużone nie mają wyjścia, muszą wyjść z euro i UE. To oznacza wojnę z centrum UE, od razu "społeczność międzynarodowa" ogłosi u secesjonistów powstanie faszyzmu, zatem będzie podstawa do interwencji ZBROJNEJ. Najpierw ewentualnie wywołają rozruchy, nędzę danego ludu żeby spokorniał. Jeżeli wystąpią akty antysemityzmu, to nawet wkroczą wojska USA do gry żeby bronić "praw człowieka" i "poszanowania demokracji". Wolę pomocy wyrazi i Putin np w strefie do ODRY plus Bałkany.

    Po coś nas różni dranie od 1989 roku rozbrajają. Niebawem poczujemy po co to było. Wtedy ukaranie np Klicha, Tuska, Komorowskiego nic nie da. Sytuacja zmierza do III wojny światowej. To jest kreowane. Po co wojna? Rozładowanie tego burdelu, poukładanie na nowo nwo, wytrzebienie karłów reakcji, katoli, nacjonalistów itd nielewaków.

    Jeżeli nasz dług rzekomo około 50% PKB (hahaaha akurat taki mały, akurat takie mamy duże PKB) daje nam już tak w kość, to sytuacja mocniej zadłużonych krajów jest już całkiem beznadziejna. Z tego się nie da wyjść bez wielkiej prosperity, a na to się nie zanosi. Każdy kryzys to dobicie, stagnacja też. Tylko wzrost ratuje, a nie widać na to szans.

    Powstaje pytanie, kto nas wpieprzył w to bagno UE. Rozliczymy te partie, media, osoby. Nie musiało tak być. Zawsze jest wybór i nie chodziło o trzymanie się Rosji, wschodu. Już mamy kaca jak w końcu PRL kiedy było wiadome że tego nie da się ciągnąć bez końca i przesilenie będzie armagedonem. Dobrze że było miękkie, żal jest największy za lata 1990-2011, a nie za brudne nawet układy 1988-89 przy melodiach orkiestr pogrzebowych grzebanych zamordowanych księży patriotów. Po czymś takim negocjacje z komuną powinny być zerwane, chociaż może o to właśnie chodziło jakiejś stronie.
  • @Karluum
    To nieco naiwne wyobrażenie "problemów Włochów", by upatrywać w "wyprowadzeniu" produkcji pozytywny element konkurencyjności. Jaka tu korzyść gdy zyski nie tworzą dochodu narodowego, bo żaden właściciel nie sprowadza ich do kraju - wolność kapitału. Zaś pogląd o szkodliwości związków zawodowych jest typowy dla mafijnych struktur państwa. Im bardziej organizacja państwa jest podporządkowana mafii, tym bardziej "szkodliwe" i kanalizowane są wszelkie ruchy społeczne - tu związki zawodowe. Reformy? To pustosłowie i kłamstwo. Jakie i w czyim interesie, bo radykalne ograniczanie praw ekonomicznych, społecznych i politycznych nazywasz "reformami"?
  • Włoski bałagan
    Prezentacja wiele mówiąca o tym kraju:
    http://www.youtube.com/watch?v=nQWNGLv8w74
    Moim zdaniem to jest ich atut.
    W kraju bardzo uporządkowanym, jak się coś wali - to cały porządek bierze w łeb.
    A w kraju takim jak Włochy? Może nawet nikt nie zauważyć ;-)
    Tam są silne firmy rodzinne (w tym mafijne). One przetrwają w każdych warunkach.
  • @orlandofurioso
    Ozdrowieniec - daleka droga. W włoskim systemie finansowym aż roi się trupów w szafie. Choćby pochodne instrumenty finansowe sprzedane do połowy 2008 roku między innymi wielu samorządom - ciągle tykają niczym bomba z opóźnionm zapłonem. Jak w Polsce politycy zamietli ten problem pod dywan. Przykładowo Unicredit może w Niemczech przegrać procesy sądowe związane z przejęciami na tamtym rynku na ponad 20 mld Euro. Ten sam bank oskarżany jest o czynny udział w piramidzie finansowej Madoffa. Ciążą na nim oskarżenia we Włoszech o transakcje mające ukryć zyki i ucieczkę przed podatkami
  • @35stan
    To święta prawda, dlatego należy wyciągnąć wnioski i przeciwdziałać takim patologiiom.
  • @Karluum
    "Model włsoki" prowadzi do sytuacji w której obywatel nie utożsamia się ze swoim państwem. Państwo w oczach no np. mafiosa to wróg i zagrożenie. Ten sam mafioso może zniszczyć dowolnego uczciwego obywatela wykorzystująć... swoje wpływy na aparat administracji. Otóż wyprowadzanie interesów, zysków i ... podatków za granicę jest dobrym przykłądem na stosunek Włochów do swego państwa. We Włoszech trudno mówić o patryjotyźmie.
  • @Łabaja
    We "włoskim modelu" organizacje społeczne też nie są tym czym powinny być.
  • @Jerzy Wawro
    Zakakuje mnie twój komentarz. W kryzys wolałbym wchodzić z niemieckim porządkiem niż z włoskim bałaganem. Konsekwencje kryzysu będą równie bolesne we Włoszech jak w Grecji.
  • @Jerzy Bielewicz
    Fakt, wyraziłem sie nieprecyzyjnie, a raczej pomyliłem kolejność metafor. Chodziło mi o to, że pierwsze, potencjalne zgony ofiar ułatwią (być może?) precyzyjnę diagnozę, która pozwoli na kurację i uzdrowienie reszty pacjentów. A wydaje mi się, że taka była myśl przewodnia komentowanego przeze mnie tekstu?
    Pozdrawiam.
  • @orlandofurioso
    Brzmiało dwuznacznie. Z czego skorzystałem by dorzucić kilka faktów.
  • @Jerzy Bielewicz
    A gdyby Włosi zostali zaatakowani np przez hehehe Chiny z desantu powietrzno-morskiego żeby zdobyć przyczółek w Europie, czy raczej p-przez jakieś wojska islamskie z Afryki, Bliskiego Wschodu, to czy wtedy poczują patriotyzm w sobie? Są takie wróżby. Ewentualnie secesje i rozdrobnienie państwa na jakieś małe byty. To jeszcze bardziej realne.

    Za dużo patrzymy na gospodarkę, pieniądze, demografię, a za mało na klasyczne zagrożenia rewolucjami, wojnami, chaosem. To nie jest milenium pokoju światowego. Blisko wysp włoskich trwa wojna w Libii. Może się rozszerzać na całą Afrykę, Bliski Wschód. Turcja stanowi zaporę, więc uderzenie musi iść przez morze i gdzie? We Włochy zapewne. Grecy są bardziej bitni i doskonale uzbrojeni. Włochy będą armię redukować coraz szybciej, to taki syndrom jak w III RP, ale naszej sytuacji nie ma nikt na świecie. My i Izrael mamy najbardziej przerąbane na Ziemi. Zagrożenie likwidacją i eksterminacją, utratą państwa na zawsze. Jakoś nie potrafię się przejmować Izraelem, Włochami, ale los Polski żywo mnie obchodzi.
  • @Marek Kajdas
    Oczywiście ja również interesuje się dużo, dużo bardziej (nieskończenie) sprawami polskimi niż Niemcami, czy Izraelem. Notka o W. mam nadzieję zainspiruje inne o innych krajach z perspektywy polskiego interesu. Marzy mi się, że jakiś Polonus mieszkający np. w Hiszpanii napisze o tym co dzieje się w tym kraju (mainstream milczy), byśmy my tutaj nie powielili "hiszpańskich" błędów. Może ktoś inny o sytuacji na Węgrzech i reformach Orbana - po to by wiedzieć i korzystać z tej wiedzy na polskim gruncie. Tak to widzę.
  • @Jerzy Bielewicz
    Pożyjemy, zobaczymy :-)
    Moim zdaniem patrzenie na państwa tylko przez pryzmat systemu finansowego prowadzi do zbytnich uproszczeń. Północne Włochy to jeden z najciekawszych regionów gospodarczych Europy (wielki kontrast z południem). Opisuje ten fenomen m.in. ciekawa publikacja A. Surdeja: http://www.parp.gov.pl/files/74/81/95/polital.pdf
    Włoskie państwo jest bardzo zdecentralizowane i różnorodne (przystosowane do charakteru Włochów ;-)). O sile takiej struktury świadczy choćby sprawa krzyży. Zdawałoby się wszechwładny Trybunał Europejski musiał podkulić ogon, nie z powodu oficjalnego stanowiska Włoch, ale z powodu reakcji Włochów. Pokazała się siła lokalnych struktur: masowe, demonstracyjne wieszanie krzyży. Znajomy, który studiował we Włoszech opowiadał mi trochę o tym społeczeństwie. Przyznam, że odtąd patrzę na nich z sympatią. Twierdził na przykład, że Włosi których znał masowo szli w niedzielę rano do kościoła, a po południu na mecz. To było czymś zwyczajnym i oczywistym (dwie religie choć nie wiadomo, na ile związane z wiarą ;-)).
    Kryzys może zaszkodzić bardzo Włochom tylko w jednym wypadku: jeśli uderzy w małe przedsiębiorstwa rodzinne. To jest największy problem Amerykanów. Oni mają w nosie deficyt i zadłużenie, póki banki nie odmawiają finansowania przedsiębiorstw (to było najgorsze w 2008 roku). Dlatego stosunkowo niskie zadłużenie Włochów jest tak ważne.
    O Grecji się mówi, że państwo jest biedne ale Grecy są bogaci. A Włosi mogą powiedzieć: państwo jest słabe, ale społeczeństwo silne (choć jak wspomniałem: północ a południe to dwie różne sprawy). Jestem przekonany, że sobie poradzą.
    Nie wyobrażam sobie na przykład, by we Włoszech doszło do "bolesnych reform". Kogoś takiego jak Balcerowicz nikt nie potraktowałby tam poważnie. Silne państwo jest obecnie potrzebne głównie po to, by przeprowadzać takie reformy. To znaczy: pilnować by całość kosztów wadliwego systemu i złych inwestycji obciążała społeczeństwo.
    Włoski system emerytalny, mimo reformy z 1992 roku jest w dużo mniejszym stopniu uzależniony od systemu finansowego (do czego z uporem maniaka dążą w Polsce m.in. panowie Pelc i Mech :-( ). Szantaż bankierów nie jest więc tak skutecznym narzędziem. Dlatego sądzę że włoski kryzys jest w większym stopniu kłopotem dla światowej finansjery, niż samych Włoch. Zwłaszcza, że w tle jest mafia i ktoś kto zaproponowałby im tak jak Grekom: 'sprzedajcie wyspy', mógłby na drugi dzień znaleźć w łóżku głowę konia ;-)
  • wyrazy uznania
    Spoznione ale najszczersze wyrazy uznania dla pana Jerzego Bielewicza.Do momentu przeczytania panskiego artykulu zylem w swiadomosci ,ze moje postrzeganie Wloch jest jednostkowe i wypaczone.Gdybym gral na wyscigach obstawilbym,ze najpozniej na przelomie jesien-zima 2013 dojdzie tutaj to masowych demonstracji byc moze bardziej nasilonych jak w Grecji czy Hiszpanii.Wlosi na dzien dzisiejszy poza szumno-pustymi haslami w rodzaju(trzeba zwalczyc bezrobocie,obciac przywileje kasty rzadzacej,zmniejszyc deficyt budzetowy itp-czyli typowa kielbasa przedwyborcza)nie posiada zadnego pomyslu na efektywne wyczlapywanie z bagna.Zwykly obywatel zyje tu w demokracji tak jak slon w skaladzie porcelany-niemal kazda nowa dzialalnosc oblozona jest szeregiem licencji,zezwolen ,pozwolen i oczywisciei morzem oplat,podatkow i dodakow do podatkow.Do tego oczywiscie dolacza Chinska Republika Ludowa se swoimi mackami i sprytny obywatel przenosi swoja fabryczke do darmowej niemal sily roboczej zarzynajac tym samym miejsca pracy u siebie.Ma sie dobrze tylko mafia wypiekajaca chleb na zuzytych oponach i sprzedajaca go skrzyzowaniu ulic.Nastepnie dochody z tej lukratywnej dzielalnosci elegancko przenosza do hmm. Nie na darmo mowi sie -Polak -Wloch -dwa bratanki.No coz to tylko taka refleksja czlowieka mieszakjacego tu od lat i moze zakochanego to za duze slowo ale poki co bedacego druga ojczyzna kraju.Ech przydalby siem tu nasz Lechu powiedzialby "robta co kceta "i moze ktos by go posluchal (pod warunkiem ,ze to robta byloby Made in Italy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930